Kacper Ziejewski

Czy można nauczyć się angielskiego po 40-stce?

biuro tongue-twister

Odkryj inspirującą historię Pawła z Mokotowa i odzyskaj swój głos.

Stary, zrób sobie dobrą, mocną kawę, usiądź na moment i posłuchaj. Muszę Ci opowiedzieć historię, która ostatnio dosłownie wycisnęła mi łzy z oczu, a zarazem napompowała mnie taką potężną dumą, że aż brakuje mi słów.

Pracuję jako lektor, mam na imię Kacper i na co dzień uczę w szkole językowej Tongue-Twister.

Mamy sale na Świętokrzyskiej 20 w Warszawie (lokale 410 i 309) – w samym sercu miasta – ale równie często widujemy się z naszymi kursantami na zajęciach online.

Przez te wszystkie lata przy tablicy widziałem wiele, ale to, co wydarzyło się niedawno, utwierdziło mnie w przekonaniu, dlaczego kocham tę robotę.

Cień kapitulacji i demony przeszłości

Pewnego jesiennego popołudnia w naszych drzwiach stanął Paweł.

42 lata, facet z krwi i kości, z warszawskiego Mokotowa. Na co dzień pracownik helpdesku na polskiej linii. Łebski gość, bystry umysł, ale zawodowo utknął w martwym punkcie.

Większa kasa, awans, dostęp do międzynarodowych projektów – to wszystko leżało na wyciągnięcie ręki, gdyby tylko…

No właśnie.

Gdyby tylko ten przeklęty angielski przestał być jego życiowym demonem.

Paweł od lat próbował go opanować, ale każde podejście kończyło się cichą kapitulacją.

Kiedy usiadł naprzeciwko mnie, widziałem w jego oczach ten sam bolesny cień, który widzę u wielu dorosłych.

Wstyd i rezygnację.

Mówił cicho, prawie przepraszająco:

„Kacper, w moim wieku? To już chyba nie na moje lata… Pamięć już nie ta, co kiedyś, młodzi łapią wszystko w lot, a ja po prostu nie mam do tego głowy. Nigdy, od samego początku, nie miałem talentu do języków”.

Słuchałem go i autentycznie pękało mi serce.

Wiedziałem doskonale, skąd to się bierze.

Nauka angielskiego w szkole i strach przed popełnianiem błędów

Problemy Pawła zaczęły się jeszcze w latach 90., na obdrapanych korytarzach podstawówki.

Pamiętasz, jak to wtedy wyglądało?

System szkolny zmuszał nas do skupiania się przede wszystkim na suchej gramatyce.

Pamiętasz ten obezwładniający stres przy tablicy?

Nauczyciel wyłapywał gramatyczne potknięcia, przerywał w pół słowa, a w tej jednej sekundzie cała energia potrzebna do powiedzenia czegokolwiek po angielsku po prostu wyparowywała.

Kolejne tematy były odhaczane, materiał szedł do przodu, a Ty siedziałeś w ławce i coraz częściej zaczynałeś wierzyć, że po prostu „nie masz talentu do języków”.

I właśnie taki bagaż Paweł zabrał ze sobą w dorosłe życie.

Czy po 40-tce jest za późno na naukę angielskiego?

Przez całe dorosłe życie Paweł wlókł za sobą gigantyczny bagaż kompleksów.

A przecież miał o co walczyć.

Chciał przede wszystkim udowodnić samemu sobie, że da radę. Że nauka angielskiego po 40-tce jest możliwa i że wiek nie musi zamykać drogi do rozwoju zawodowego, podróży czy zwyczajnej swobodnej rozmowy.

Spojrzałem mu prosto w oczy i powiedziałem:

„Paweł, przestańmy wreszcie powtarzać ten szkodliwy mit. To nieprawda, że jesteś za stary na naukę języka. Jako dorosły po prostu uczysz się inaczej”.

I to jest bardzo ważne.

Dorośli mają doświadczenie życiowe, potrafią łączyć nowe informacje z tym, co już wiedzą, i przede wszystkim rozumieją, po co się uczą.

Nie uczysz się angielskiego dlatego, że ktoś kazał Ci zaliczyć sprawdzian w piątek.

Uczysz się, bo chcesz dostać lepszą pracę.

Bo chcesz porozmawiać z klientem.

Bo chcesz pojechać za granicę i nie bać się odezwać.

Bo po prostu chcesz zrobić coś dla siebie.

Jak przełamać barierę językową po 40-tce?

Zaproponowałem Pawłowi dołączenie do naszych zajęć.

W Tongue-Twister stawiamy przede wszystkim na komunikację. Korzystamy z metody Direct Language Lab, w której bardzo ważną częścią nauki jest mówienie i szybkie reagowanie w języku angielskim.

Nie chodzi o to, żeby najpierw miesiącami uczyć się wszystkich reguł, a dopiero później próbować coś powiedzieć.

Uczysz się mówić poprzez mówienie.

Lektor zadaje pytanie.

Odpowiadasz.

Popełniasz błąd?

Poprawiamy go i mówisz dalej.

Bez wielkiego dramatu. Bez zastanawiania się przez pół minuty, którego czasu powinieneś teraz użyć.

Z czasem reakcja staje się coraz bardziej naturalna, a strach przed odezwaniem się zaczyna znikać.

Przełom, na który Paweł czekał całe życie

I wiesz, co się stało?

Minęło kilka miesięcy.

Stoję na korytarzu naszej szkoły. Przede mną ten sam facet, który podczas pierwszego spotkania nerwowo łamał w palcach długopis i chował wzrok.

A dzisiaj?

Paweł rozmawia po angielsku.

Żartuje, dzieli się swoimi przemyśleniami i robi to z coraz większą swobodą.

I właśnie wtedy widzisz coś znacznie ważniejszego niż poprawnie zastosowany czas czy zapamiętane słówko.

Widzisz odzyskaną pewność siebie.

To nie były żadne czary ani nagle odkryty „wrodzony talent do języków”.

To była regularna nauka, dużo mówienia i przede wszystkim jego własna decyzja, żeby mimo wcześniejszych niepowodzeń spróbować jeszcze raz.

Nauka angielskiego po 40-tce naprawdę ma sens

Kieruję te słowa do Ciebie, bo być może kiedyś pomyślałeś dokładnie to samo co Paweł:

„Jestem już za stary na angielski”.

Nie pozwól, żeby to jedno zdanie zdecydowało za Ciebie.

Po czterdziestce nie musisz uczyć się dokładnie tak samo jak nastolatek. Masz inne doświadczenia, inne możliwości i – przede wszystkim – zupełnie inne powody, dla których chcesz znać język.

Historia Pawła pokazuje, że można wrócić do angielskiego nawet po wielu wcześniejszych nieudanych próbach.

A czasem największą zmianą nie jest nauczenie się kolejnych stu słówek.

Jest nią moment, w którym po raz pierwszy otwierasz usta i odkrywasz:

„Kurczę. Przecież ja naprawdę potrafię mówić po angielsku”.

Chcesz przełamać strach przed mówieniem po angielsku?

Jeżeli historia Pawła brzmi choć trochę jak Twoja własna, być może warto dać sobie jeszcze jedną szansę.

W Tongue-Twister prowadzimy zajęcia dla dorosłych stacjonarnie w centrum Warszawy przy ul. Świętokrzyskiej 20 oraz online.

Stawiamy na praktyczną komunikację, dużo mówienia i stopniowe przełamywanie bariery językowej.

Bo naprawdę nie chodzi o to, ile masz lat.

Chodzi o to, żeby w końcu zacząć używać angielskiego.

Do zobaczenia na zajęciach!

Kacper
Lektor, Szkoła Językowa Tongue-Twister

Autor Kacper Ziejewski

Ojciec założyciel Tongue-Twister.