Słuchaj tego, bo ta historia to czysty dramat z elementami komedii! Dzisiaj muszę Ci opowiedzieć o Ani – naszej studentce, która uczy się z nami w szkole Tongue-Twister już od 2019 roku.
Ania pochodzi z Kurowa, ale przeprowadzka do Warszawy za lepszą pracą zmieniła jej życie. Dziś pracuje w salonie masażu na warszawskiej Woli. Jest drobnej postury, a jej praca wymaga ogromnego nakładu sił. Wyobrażasz to sobie? Filigranowa kobieta rozmasowuje spięte karki wielkich korpo-graczy! A po pracy wraca do domu, gdzie czekają na nią trzy ukochane psy.
Ale zanim Ania trafiła do naszej szkoły, jej życie językowe przypominało dramat w trzech aktach, a słowa much i many potrafiły doprowadzić ją do szewskiej pasji.
Akt I: Wieczny paraliż i szkolne A1
Zanim Ania do nas dołączyła, prezentowała poziom… nazwijmy to delikatnie: bardzo kulawe szkolne A1.
Znała kilka podstawowych zwrotów, ale gdy tylko w salonie pojawiał się zagraniczny klient i zaczynał coś mówić po angielsku, Ania miała ochotę rzucić wszystko i uciekać na pocztę!
Jedną z jej zmór była próba ogarnięcia, kiedy użyć MUCH, a kiedy MANY.
W głowie natychmiast pojawiał się mętlik.
Wysiłek vs psy
Praca masażystki wymaga od Ani ogromnego wysiłku fizycznego.
Effort jest rzeczownikiem niepoliczalnym, dlatego możemy powiedzieć:
much effort – dużo wysiłku.
W domu Ania ma za to trzy psy. Psy możemy policzyć: jeden, dwa, trzy…
Dlatego:
many dogs – dużo psów.
I tutaj pojawia się podstawowa różnica:
MUCH → rzeczowniki niepoliczalne
MANY → rzeczowniki policzalne w liczbie mnogiej
Proste? W teorii tak. Gorzej, kiedy trzeba użyć tego automatycznie podczas prawdziwej rozmowy.
Olejek do masażu
Wyobraź sobie, że Ania chce zapytać klienta:
How much oil should I use?
Ile olejku powinnam użyć?
Oil jest tutaj rzeczownikiem niepoliczalnym, dlatego używamy much.
Nie liczymy przecież:
one oil, two oils, three oils…
Możemy natomiast policzyć butelki:
How many bottles of oil do we have?
Ile mamy butelek olejku?
I nagle cała zasada zaczyna mieć sens.
Stres w pracy
Podobnie jest ze stresem.
Mówimy:
How much stress do you have at work?
a nie:
How many stress…
Dlaczego?
Ponieważ stress w tym znaczeniu traktujemy jako rzeczownik niepoliczalny.
Pieniądze na karmę dla psów
Kolejna pułapka:
money.
Choć możemy policzyć złotówki, dolary, monety czy banknoty, samo słowo money jest w języku angielskim niepoliczalne.
Dlatego:
How much money do you spend on your dogs?
Ale:
How many coins do you have?
albo:
How many banknotes do you have?
I właśnie takie drobne różnice potrafią zrobić w głowie niezły bałagan.
Much vs Many – najprostsza zasada
Jeżeli chcesz zapamiętać tylko jedną rzecz z tego artykułu, niech będzie to ta:
MANY – używamy z rzeczownikami policzalnymi
Jeżeli możesz powiedzieć:
one dog, two dogs, three dogs…
używasz many.
Na przykład:
- many dogs – dużo psów,
- many clients – wielu klientów,
- many massages – wiele masaży,
- many bottles – wiele butelek,
- many people – wielu ludzi.
MUCH – używamy z rzeczownikami niepoliczalnymi
Jeżeli mówimy o czymś jako o ogólnej ilości, której normalnie nie liczymy jako pojedynczych sztuk, używamy much.
Na przykład:
- much money – dużo pieniędzy,
- much time – dużo czasu,
- much stress – dużo stresu,
- much effort – dużo wysiłku,
- much oil – dużo oleju.
Ale uwaga! Much czy „a lot of”?
Tutaj pojawia się jeszcze jeden szczegół, którego warto się nauczyć.
Much jest bardzo częste w pytaniach i przeczeniach:
How much time do you have?
I don’t have much money.
Do you have much work today?
Natomiast w zwykłych zdaniach twierdzących często bardziej naturalnie brzmi a lot of:
I have a lot of work today.
She spends a lot of money on her dogs.
We use a lot of oil during massages.
Dlatego nie chodzi tylko o nauczenie się jednej regułki. Trzeba jeszcze usłyszeć i przećwiczyć, jak ludzie naprawdę używają tych słów w rozmowie.
Akt II: Świętokrzyska 20 i koniec walki z gramatyką
W końcu Ania powiedziała: „Dość męczarni!” i w 2019 roku trafiła do szkoły Tongue-Twister przy Świętokrzyskiej 20 w Warszawie.
I wtedy nastąpił przełom.
Zamiast próbować przypominać sobie regułę przed wypowiedzeniem każdego zdania, zaczęła jej używać w rozmowie.
W Tongue-Twister pracujemy metodą Direct Language Lab. Dużą część zajęć stanowią pytania i odpowiedzi, dlatego te same konstrukcje pojawiają się wielokrotnie w różnych sytuacjach.
Lektor pyta.
Odpowiadasz.
Popełniasz błąd.
Dostajesz poprawną formę.
Powtarzasz.
I rozmowa leci dalej.
Po pewnym czasie nie zastanawiasz się już:
„Moment… czy money było policzalne czy niepoliczalne?”
Po prostu automatycznie pytasz:
How much money…?
Tak samo jak nie analizujesz po polsku każdej końcówki przed otwarciem ust.
Akt III: Od A1 do swobodnej komunikacji
Dzisiaj historia dukania Ani to już zabawne wspomnienie.
Zaczynała od podstawowego poziomu i ogromnego stresu podczas rozmowy. Z czasem doszła do poziomu, na którym może swobodnie używać angielskiego zarówno w pracy, jak i podczas podróży.
Kiedy do salonu na Woli przychodzi zagraniczny klient, rozmowa po angielsku nie oznacza już paniki.
A kiedy przychodzi czas na urlop? Ania pakuje walizkę i wie, że będzie potrafiła się dogadać.
Co ważne, uczy się w swoim tempie. Zwykle raz w tygodniu, a kiedy w pracy robi się gorąco – nawet raz na dwa tygodnie.
Bo nauka języka ma pasować również do normalnego życia.
Much vs Many – szybka ściąga
| MUCH | MANY | |
|---|---|---|
| Używamy z | rzeczownikami niepoliczalnymi | rzeczownikami policzalnymi |
| Pytanie | How much money? | How many dogs? |
| Przeczenie | I don’t have much time. | I don’t have many clients. |
| Przykład | much effort | many massages |
| Inny przykład | much stress | many people |
Zapamiętaj więc:
How MUCH money?
ale:
How MANY dogs?
I już masz najważniejszą różnicę.
Chcesz przestać analizować każde zdanie i zacząć mówić?
Jeżeli much i many nadal potrafią zrobić Ci bałagan w głowie, problemem nie musi być brak znajomości gramatyki.
Czasami po prostu potrzebujesz zacząć jej używać, zamiast bez końca uczyć się kolejnych reguł.
W Tongue-Twister pomagamy przełamać barierę językową i zamienić wiedzę z podręczników w prawdziwą rozmowę.
Zajęcia prowadzimy stacjonarnie w centrum Warszawy przy ul. Świętokrzyskiej 20 oraz online.
Uczymy metodą Direct Language Lab, dzięki której od pierwszych zajęć dużo mówisz, reagujesz na pytania i stopniowo przestajesz tłumaczyć każde zdanie w głowie.
Bo angielski ma służyć przede wszystkim do jednego:
do rozmowy.